Zbójnictwo, nierozerwalnie związane z dziejami i kulturą całych Karpat, było jedną z form ruchu chłopskiego, charakterystyczną wyłącznie dla terenów górskich. Początki zbójnictwa w Karpatach sięgają XVI wieku, a jego zmierzch to dopiero XIX stulecie.


Największy rozwój zbójnictwa w Beskidzie Żywieckim, w rejonie Babiej Góry i na sąsiedniej Orawie to XVII stulecie. Na okres ten przypada działalność najsłynniejszych zbójnickich hetmanów z Beskidów Zachodnich, takich jak: Sebastian Bury (stracony w 1630 roku), Mateusz, Wojciech i Jan Klimczakowie (połowa XVII wieku), Martyn Portasz zwany Dzigosik (stracony w 1688 roku). Z kolei w XVIII stuleciu zasłynął na tym terenie Józef Baczyński zwany Skawickim (stracony w 1736 roku) i Jerzy Fiedor Proćpak z Kamesznicy (stracony w 1796 roku).Rejon Babiej Góry był przede wszystkim miejscem, gdzie zbójnickie kompanie zimowały i szukały schronienia. Tędy też wiodły stare zbójnickie szlaki na Orawę.


Pozostałością po zbójnikach są pieśni i opowieści bardzo liczne w tutejszym folklorze słownym. Mówią one o zbójnickich skarbach, schronieniach, kapliczkach i kościołach przez nich fundowanych, zbójnickich chałupach itp.Do zbójnickich tradycji w XIX i XX stuleciu nawiązywali babiogórscy przemytnicy, po których pozostały, oprócz wspomnień, topograficzne nazwy takie jak Tabakowe Siodło, Tabakowy chodnik - głównym obiektem przemytu był tu bowiem tytoń gwarowo zwany tabakiem.


Zbójnicka Kaplica na Policznym – w sąsiedztwie Karczmy Zbójnickiej, otoczona starymi lipami- pomnikami przyrody.


Jest murowana z polnych kamieni, nakryta dachem czterospadowym przechodzącym w ośmioboczną latarnię o cebulastej kopule krytej gontem. Została wzniesiona prawdopodobnie na przełomie XVIII i XIX wieku. Według tradycji ufundowali ją zbójnicy jako przebłagalne wotum za swój grzeszny żywot. Nosi wezwanie św. Jana Chrzciciela uważanego w Karpatach Zachodnich za patrona zbójników. Do kaplicy, zgodnie z tradycją, przypisany jest kawałek pola, które może uprawiać każdorazowy jej opiekun.


Zbójnicki rodowód ma też sama nazwa Policzne. Pochodzi prawdopodobnie od tego, że na tej, przed dwoma wiekami odludnej, polanie zbójnicy dzielili łupy, czyli licyli się. Legenda mówi, że pewnego razu zatrzymali się tutaj w szałasie trzej zbójnicy wracający z wyprawy na Orawę. Obrabowali tam kościół, co było niezgodne ze zbójnickim prawem. Harnaś wyruszył jeszcze tej samej nocy do wsi, dwaj inni zostali by ukryć łupy. Kiedy chowali skarby w wykopanej w potoku jamie, jeden z nich zabił podstępnie swojego towarzysza, by zagarnąć jego część łupu. Wtedy to ziemia pochłonęła ciało zabitego i zabójcy wraz ze skarbem.


Ludzie powiadają, że jak dotąd nikt tego skarbu nie znalazł ...

 

 

 

 

                                               Ten zawojski zbójnik

                                               Ku Łorawie chodził,

                                               Gorzołecko pijoł,

                                               Z niedźwiedziem sie wodził….